Strona główna Izolacje i ocieplenia Ocieplenie ścian od wewnątrz: grubsza warstwa nie znaczy lepiej

Ocieplenie ścian od wewnątrz: grubsza warstwa nie znaczy lepiej

155
Ocieplenie ścian od wewnątrz: grubsza warstwa nie znaczy lepiej

Ocieplenie ścian od wewnątrz jest rozwiązaniem stosowanym tam, gdzie od zewnątrz zrobić się nie da: przy elewacjach zabytkowych, przy ścianach w granicy działki albo w mieszkaniu w bloku. Ma jednak wadę, której nie da się obejść oszczędnościami: przesuwa punkt rosy w głąb przegrody i przy błędzie wykonawczym prowadzi do zawilgocenia muru.

Na czym polega problem

Przy ociepleniu od zewnątrz mur pozostaje po ciepłej stronie izolacji, więc jest suchy i ciepły. Przy ociepleniu od wewnątrz mur znajduje się po stronie zimnej.

Para wodna z wnętrza domu przenika przez warstwy i skrapla się tam, gdzie temperatura spada poniżej punktu rosy, czyli na styku izolacji z murem. Woda zbiera się w miejscu niewidocznym i nie ma jak odparować.

Skutkiem jest zawilgocenie muru, rozwój pleśni pod warstwą wykończeniową i stopniowe niszczenie tynku.

Dwa sposoby rozwiązania

Szczelna paroizolacja. Folia o wysokim oporze dyfuzyjnym po ciepłej stronie izolacji, uniemożliwiająca parze dotarcie do muru. Warunkiem jest pełna szczelność: każde przebicie, każde przejście instalacji i każde połączenie taśmowane.

To rozwiązanie działa, ale w praktyce jest trudne do utrzymania. Wystarczy kołek pod półkę wbity po roku, żeby powstał mostek dyfuzyjny.

Materiały kapilarnie aktywne. Płyty z krzemianu wapnia albo z betonu komórkowego o niskiej gęstości, które przyjmują wilgoć i oddają ją z powrotem do pomieszczenia, gdy warunki na to pozwalają.

Ten wariant nie wymaga paroizolacji i jest bardziej wybaczający dla błędów wykonawczych. Jest droższy w materiale, ale tańszy w skutkach.

Czego nie robić

Nie klej styropianu do ściany od wewnątrz bez pełnej analizy i bez paroizolacji. To najczęściej stosowane i najbardziej problematyczne rozwiązanie, bo styropian jest szczelny punktowo, ale na krawędziach i w miejscach nieprzyklejonych powstają pustki, w których skrapla się woda.

Nie ocieplaj od wewnątrz ściany, która ma zawilgocenie od zewnątrz, na przykład od podciągania kapilarnego albo od nieszczelnej rynny. Izolacja zamknie wilgoć w murze i przyspieszy zniszczenie.

Nie pomijaj ościeży okiennych i miejsc styku ze stropem. To tam powstają mostki termiczne, na których pleśń pojawia się najszybciej, bo są to jednocześnie miejsca najzimniejsze.

Grubość izolacji

Przy ociepleniu wewnętrznym stosuje się warstwy cieńsze niż przy zewnętrznym, zwykle rzędu kilku centymetrów. Grubsza izolacja bardziej wychładza mur i pogłębia problem z punktem rosy.

To wbrew intuicji: więcej nie znaczy lepiej. Dobór grubości powinien wynikać z obliczenia cieplno-wilgotnościowego dla konkretnej przegrody, a nie z maksymalizacji parametru.

Wentylacja jest częścią rozwiązania

Ocieplenie od wewnątrz zmniejsza powierzchnię, przez którą wilgoć mogła odparowywać. Jeśli w mieszkaniu i tak brakowało wentylacji, po ociepleniu problem z wilgocią się nasili.

Dlatego przy takim remoncie warto sprawdzić ciąg w kanałach wentylacyjnych i rozważyć nawiewniki okienne. Bez tego nawet poprawnie wykonana izolacja skończy się skraplaniem na oknach i pleśnią w narożnikach.